Tuk Tuk: Niewiarygodne i zagadkowe niepowodzenia panów Hilla & Slade’a

Pierwotnie opublikowano na stronie 07 sierpnia 2013

Podczas London Super Comic Convention II w lutym tego roku (patrz zakładka newsy), w rejonie „Artists Alley” gdzie znajdowały się stoiska wydawców niskonakładowych oraz autorów samodzielnie wydających swoje prace, rzuciła mi się w oczy okładka albumu „Tuk Tuk”. Zajrzałem do środka i stwierdziwszy, że do tej pory w komiksie europejskim czy amerykańskim nie widziałem wielu tak niezwykle charakterystycznych rysunków, od razu podjąłem decyzję na tak. Nie zawiodłem się też na samej historii.

Dla opisania zawartości pierwszego tomu tej serii komiksowej, najlepsze będą słowa samego jej twórcy i wydawcy Williama Kirkby.

To nie jest opowieść o heroizmie. Nie jest to także opowieść o Dobru vs Zło. To jest opowieść o spokojnym życiu i głupcach, którzy starają się je osiągnąć…

Tuk Tuk to fikcyjna wersja brytyjskiej kolonizacji Indii, wymieszana ze steampunk’owym zlekceważeniem dla odpowiadającej tamtemu okresowi technologii. Zmiksowana z moimi fragmentarycznymi wspomnieniami oryginalnych zasad gry Lochy i Smoki gdzie złoto=XP, dla mnie oznacza ona kulturę, w której prawdziwi bohaterowie fantasy nie są wojownikami, ćpającymi narkotyki barbarzyńcami lub tryskającymi mocą wieków sędziwymi magami, ale są kupcami goniącymi za szybką gotówką. To wszystko doprowadziło mnie do wyobrażenia sobie „Tylko głupcy i konie” (ang. „Only Fools And Horses”) w scenerii fantasy…

Jeżeli ukaże się drugi tom tego rysowanego niezwykłą kreską, zabawnego i jednocześnie dziwacznego komiksu, bardzo będę chciał mieć okazję do jego nabycia.