Elric

Pierwotnie opublikowano na stronie 20 października 2015

Po tym, jak polski wydawca Taurus rozpoczął publikację serii komiksowej “Elric”, której twórcami, w oparciu o prozę Michaela Moorcocka, są Julien Blondel i Jean-Luc Cano scenariusz oraz Robin Recht, Didier Poli i Julien Telo rysunek, sięgnąłem pamięcią do roku 1972. To wtedy, po raz pierwszy, bohater stworzony przez Moorcocka pojawił się w komiksie. Tym komiksem była seria Conan The Barbarian (Conan Barbarzyńca) publikowana przez Marvel Comics Group. W jej numerze 14-tym zamieszczono opowiadanie ”A Sword Called Stormbringer!”, które dokończono w numerze 15-tym jako „The Green Empress of Melniboné”. W oparciu o historię, jaką specjalnie dla Marvela nakreślił Michael Moorcock przy współpracy Jamesa Cawthorna, Roy Thomas napisał scenariusz a Barry Windsor Smith go zilustrował. Według mnie, w tamtym czasie, podobnie jak to było w przypadku Conana, nie mogło być lepszej pary twórców mogących wprowadzić tego bohatera do medium, jakim jest komiks. No, przynajmniej na rynku amerykańskim.

Wprawdzie każdy z nich należy do innego świata, czy też, jak kto woli, do innej (alternatywnej) Ziemi, oraz żyje w innym okresie czasu, w zawartej w tych dwóch zeszytach historii, Elric i Conan pojawiają się obok siebie. Możliwe? Możliwe. Od czego jest magia?

Pierwotnie, zgodnie z rytuałem Marvelowskim, stają oni na przeciw siebie i, zamiast wyjaśnić swoje intencje, walczą aż do sytuacji patowej, kiedy to dochodzą do wniosku, iż w zasadzie nie są sobie wrogami, że ich wspólnym wrogiem jest ktoś inny. Wtedy, aczkolwiek niechętnie, łączą siły w walce przeciw chordom demonów i wskrzeszonej złej bogini. Po ich pokonaniu, będący gościem w świecie Hyboriańskim Elric udaje się do swojego Melniboné.