„THE DANDY”, „THE BEANO”, etc.

Pierwotnie opublikowano na stronie 04 maja 2015

W latach mojego dzieciństwa, poza postaciami wymyślonymi przez Bohdana Butenkę, czyli Gapiszonem (od roku 1958 w tygodniku „Miś”), którego przygody adresowane są do najmłodszych czytelników, oraz Kwapiszonem (osiem książeczek wydanych w latach 1975-1980) dla nieco starszych odbiorców, a także poza bohaterami serii Papcia Chmiela „Tytus, Romek i A’tomek” (od roku 1957 w magazynie „Świat Młodych” oraz w zbiorczych księgach) oraz Jonką, Jonkiem i Kleksem stworzonymi przez Szarlotę Pawel (pierwsza przygoda ukazała się w „Świecie Młodych” w roku 1973), w szerokiej, ogólnopolskiej dystrybucji nie znajdowało się więcej komiksów z historyjkami o dzieciach dla dzieci i o młodzieży dla młodzieży. Darzę te komiksy dużym sentymentem. Dotyczy to w szczególności mojego rówieśnika Gapiszona, którego przygody były pierwszymi, polskimi historyjkami komiksowymi jakie „czytałem”.

Ten wstęp był mi potrzebny do napisania kilku słów o innych, podobnych komiksach, których egzemplarze, po raz pierwszy, trafiły w moje ręce w latach 70-tych ubiegłego stulecia, do których również odczuwam duży sentyment.

Były to brytyjskie tygodniki „The Beano”, „The Beezer”, „The Topper” oraz „The Dandy”. Sporą ich stertę miał mój kolega z klasy w liceum i wypożyczał mi je. Jak się później dowiedziałem, była to tylko mała próba cotygodniowej porcji magazynów komiksowych adresowanych do brytyjskiej młodzieży. Ależ zazdrościłem moim brytyjskim rówieśnikom tej mnogości wydań i różnorodności bohaterów. To na przygodach, między innymi, takich postaci jak Denis the Menace, The Numskulls, Bash Street Kids, Roger the Dodger, Beryl the Peril, Little Plum, Minnie Minx, Calamity James, Gnasher, Colonel Blink i wielu innych sprawdzałem moją znajomość języka angielskiego. Do kilkunastoletniego chłopaka szczególnie przemawiało to, co Anglicy określają jako „naughtiness” (psotliwość, niegrzeczność, nieposłuszeństwo) oraz „mischievousness”(złośliwość, złe zachowanie), które stanowiły podstawę przygód bohaterów angielskich magazynów, a które trudno było znaleźć w polskich komiksach.

Dopiero kilka lat później udało mi się zdobyć kilka tak zwanych Annuals, to jest specjalnych, twardo okładkowych publikacji wydawanych zazwyczaj pod koniec roku jako potencjalne prezenty pod choinkę. A jeszcze kilka lat później zaczęły trafiać do mojej kolekcji tygodniki oraz wydania kieszonkowe i inne zbiorcze.

Wydawcą The Dandy (od roku 1937), The Beano (od roku 1938), The Topper (od roku 1953) oraz Beezer (od roku 1956) jest D.C.Thomson & Company, Limited. Przez ponad 75 lat z wydawcą współpracowało wielu twórców. Trudno jest tu wymienić ich wszystkich. Dlatego zainteresowanych odsyłam do przyjaciela Google’a. W sieci znajduje się wiele stron poświęconych tym komiksom i ich autorom.

Pochwalę się natomiast faktem spotkania i długiej rozmowy z jednym z nich, z Henry Davies’em. Miałem taką okazję i szczęście w tym roku, w marcu, podczas trzeciej edycji The London Super Comic Convention. Nie ukrywam, że to spotkanie stało się głównym impulsem do „odkurzenia” egzemplarzy The Beano i całej reszty oraz do napisania tego tekstu.

Henry Davies (http://henrydavie3.wix.com/henrydavies#!) jest rysownikiem, który ma na swoim koncie narysowanie wielu stron z przygodami niemal wszystkich głównych postaci magazynów The Beano i The Dandy. Chętnie uczestniczy on w różnych imprezach komiksowych i, jak tego doświadczyłem, uwielbia gawędzić o komiksach. Zdaje się być kopalnią wiedzy o komiksach The Dandy i The Beano oraz o ich wielu twórcach. Ma też ciekawe spostrzeżenia odnośnie rynku komiksowego, fanów komiksu, itp., itd. Rozmawialiśmy bardzo długo. A to, w jaki sposób doszło do jego wrysowania się do mojego zeszytu z autografami, obaj będziemy przedstawiali swoim znajomym jako anegdotę samą w sobie.