Shakara!

Aby nikomu nie odebrać przyjemności z przeczytania tego komiksu, nie napiszę o nim wiele. W ten sposób uniknę spojlerowania, które w przypadku tej opowieści zabije cały suspense.

Historia rozpoczyna się zagładą współczesnej Ziemi (już na pierwszej stronie) oraz śmiercią ostatniego ziemianina (na trzeciej). To tyle, by zasugerować fakt, iż dzieje się ona współcześnie. W sumie, jest to nieistotne dla całości opowieści. Był to przejaw swoistego czarnego humoru, charakterystycznego dla wielu twórców współpracujących z brytyjskim magazynem „2000AD”. Pomijając ten epizod, opowieść toczy się w bliżej nieokreślonych przestrzeniach kosmosu zamieszkiwanych przez różnorodne, inteligentne rasy wykorzystujące wysoce zaawansowaną technikę. Główną postacią jest osobnik, który pojawia się w różnych miejscach kosmosu i dokonuje masakr określonych, najczęściej przedstawionych w negatywnym świetle ras. Nic o nim nie wiadomo, poza tym, że praktycznie jest niezniszczalny, włada techniką o olbrzymiej mocy bojowej i dla tylko sobie znanych powodów pała nienawiścią do zaatakowanych ras oraz do Hierarchii sprawującej władzę pośród niezliczonych, stowarzyszonych światów. Jedynym (do chwili, gdy autorzy ujawnią więcej) wytłumaczeniem motywów jego działania jest okrzyk „Shakara!”.

Robby Morrison (sc.) oraz Henry Flint (rys.) opowiedzieli tę historię na łamach brytyjskiego magazynu „2000AD”. Pierwszy epizod ukazał się w numerze 1273 w roku 2001. Następne, składające się na pięć części, były publikowane z przerwami w latach 2001-2002, 2005, 2008, 2009 i 2011. Ostatni wydrukowano w numerze 1727. Później, całość została zebrana w dwóch tomach opublikowanych przez wydawnictwo Rebellion.

Niech powyższe oraz przykładowe rysunki wystarczą za wytłumaczenie mojego zainteresowania tym komiksem.