Jon Anderson „Olias of Sunhillow”

Wprawdzie nie komiks, ale jakoś tak mi się zdjęła z półki ta trochę dziwna, trochę alegoryczna, fantastyczna opowieść muzyczno-graficzna.

Planetę Sunhillow zamieszkują cztery plemiona, które w magicznej harmonii z naturą żyją muzyką, taktami i rytmami.
Przewidując nieuniknioną katastrofę mającą zniszczyć planetę, trzech mistyków Olias, Ranyart i Qoquaq za pomocą śpiewu przekonują faunę i florę planety by te oddały swe życia i ciała jako budulec dla ogromnego statku kosmicznego Moorglade Mover. Przywołane śpiewem mędrców plemiona wsiadają na statek, który odlatuje w przestrzeń kosmiczną tuż przed erupcją planety, która ku rozpaczy pasażerów rozpada się „na miliony cichych łez”.
Tak rozpoczyna się długa podróż na Asgard.

+++

Będąc jeszcze uczniem liceum, codziennie słuchałem Programu III Polskiego Radia, głównie audycji muzycznych i satyrycznych.
Było to w roku 1976. Jeden z muzycznych prezenterów Trójki przedstawił jeszcze ciepłą, wydaną przez wytwórnię Atlantic, pierwszą, solową płytę Jona Andersona (znanego z zespołu Yes) „Olias of Sunhillow”. Polegało to nie tylko na odegraniu samej płyty w całości. Prezenter (wow, on ją miał wtedy w rękach) opisał graficznie ciekawą, 6-stronicową okładkę tego „concept albumu” oraz streścił historię muzycznie opowiadaną przez Andersona, który śpiewał i sam grał na wszystkich instrumentach.

Okładkę płyty zaprojektował David Fairbrother Roe.

Po takim zanęceniu, jakże wtedy chciałem posiadać tę płytę. Nie miałem jednak ani środków (zagraniczna waluta była bardzo droga i praktycznie nielegalna), ani możliwości sprowadzenia płyty z zagranicy (żadnego marynarza w rodzinie).
Dopiero po wielu latach udało mi się znaleźć i kupić ten longplay i … no… i go mam, i od czasu do czasu słucham 😉