The Sleeze Brothers

Gdy w roku 1989 zobaczyłem w kiosku pierwszy numer tego komiksu, odruch zakupu został pobudzony tytułem oraz wizerunkami postaci na okładce, które jednoznacznie odnosiły się do bohaterów filmu Blues Brothers. Decyzję dopełniło pobieżne przekartkowanie zawartości. Rysunki „mówiły” – będzie śmiesznie.

Było.

Bohaterami komiksu są Deadbeat i El’Ape czyli tytułowi „The Sleeze Brothers”. Bracia są odrzutami z laboratoryjnej produkcji dzieci. Dosłownie wyciągnięci ze śmietnika i reanimowani przez Papa Beatbox dozorcę sierocińca dla odrzutów, wychowali się tam na niezbyt inteligentne, amoralne osobniki z licznymi zaburzeniami. Mają też adekwatne do ich charakterów nazwisko – „Sleeze”, które napisane, nie przez przypadek, z błędem ortograficznym nie wpływającym na wymowę słowa, oznacza osobę niemoralną, nikczemną.

Na Ziemi dalekiej przyszłości, którą zaludniają liczni obcy spoza niej, i która cierpi z powodu zanieczyszczenia, przestępstw oraz korupcji, bracia Sleeze prowadzą agencję detektywistyczną. Siedzibę mają w The Big Apple (nawiązanie do ksywy Nowego Yorku). Podejmują się wszelkich zleceń zgodnie ze sloganem „o każdej porze, na każdej planecie, cokolwiek!”. Ich krętactwo i niemoralne metody pracy można określić jednym motto: „wszelkie chwyty dozwolone dla osiągnięcia celu oczekiwanego przez zleceniodawców”.

Komiks przepełniony jest parodiami zarówno żyjących jak i fikcyjnych bohaterów oraz odniesieniami do rzeczywistych zdarzeń z okresu, w którym komiks był publikowany (lata 1989-1990).
Pomimo tego, że wydany przez brytyjski oddział Epic Comics i firmowany Marvel’owskim „Stan Lee presents”, jest to produkt w pełni brytyjski. Scenariusz napisał John Carnell a rysunki wykonał Andy Lanning. Po raz pierwszy, Bracia Sleeze pojawili się na stronach 147 numeru „Doctor Who Magazine”.
Ostatecznie opublikowano sześć zeszytów serii. Nieco później (1991) pojawił się jeszcze jeden dodatkowy zeszyt ją zamykający.