„Sleepwalker”

Tym razem chciałbym przypomnieć serię z rodzaju Dr. Jeckyl & Mr. Hyde. Porównanie to pasuje do postaci, którą dla Marvel Comics Group wymyślił Bob Budiansky, tj. do Sleepwalkera, który znalazł się ukryty (hidden) głęboko w umyśle nastoletniego Rick’a Sheridan’a.

W świecie zwanym Mindscape, nie będącym częścią naszego wszechświata ale graniczącym z umysłami jego wszystkich inteligentnych stworzeń, zamieszkują niezliczone formy życia, z których jedne są nieszkodliwe a inne złośliwe i wrogie. Rasą, której zadaniem jest patrolowanie świata Mindscape w miejscach jego styczności z umysłami stworzeń naszego wszechświata i ochrona ich przed najbardziej złymi mieszkańcami tej krainy jest rasa Sleepwalker’ów. Jej członkowie zaprzysięgli chronić inne umysły jednak nigdy nie wnikając w nie. Natomiast celem istot, przeciw którym występują, jest zagnieżdżenie się w umysłach nic nie podejrzewających i bezbronnych jednostek by żywić się ich energią psychiczną w efekcie doprowadzając je do szaleństwa. Sleepwalkerzy atakują jedynie, gdy są atakowani. Ich bronią jest promień zniekształcający, którego używają by zmieniać postać i właściwości obiektów fizycznych w celu powstrzymania lub obezwładnienia agresorów, ale nigdy bezpośrednio przeciw nim.

Podczas walki z istotą zwaną Cobweb, pragnącą zawładnąć umysłem Rick’a Sheridan’a, jeden ze Sleepwalkerów pokonuje ją ale jednocześnie zostaje wepchnięty w umysł nastolatka.
Od tej pory poszukuje on sposobu wydostania się i powrotu do Mindscape. Tymczasem, jedyną możliwością chwilowego wyjścia z umysłu chłopaka są momenty, gdy ten śpi lub jest nieprzytomny. Sleepwalker opuszcza swojego gospodarza by materializować się w jego świecie, na Ziemi. Tutaj wykorzystuje swoje moce by ścigać przestępców.
Ponieważ działa on świadomie, podczas gdy jego gospodarz śpi lub jest nieprzytomny, w języku polskim można go nazwać dosłownie „chodzącym we śnie” a nie lunatykiem, jak sugeruje słownik angielsko-polski.

Do serii przyciągnął mnie pomysł i w dużej mierze projekt wyglądu postaci jej bohatera.


Pierwszym rysownikiem serii był Bret Blevins.

Rozpoczęta w 1991 roku seria trwała, przez 33 zeszyty, do roku 1994. Ukazał się też jeden Holiday Special.

„Mystiska 2:an”

Podczas studiów (przełom lat 70-tych i 80-tych XX wieku) uczyłem się języka szwedzkiego. Jednym z zadań lekcyjnych było czytanie szwedzkiej prasy. Głównie, były to dzienniki „Svenska Dagbladed” i „Dagens Nyheter„. To w jednej z tych gazet przeczytałem artykuł o szwedzkim komiksie dla młodzieży „Mystiska 2:an”. Artykuł zainteresował mnie w stopniu wystarczającym do tego, by do dnia dzisiejszego, zebrać część z opublikowanych historii.

Autorem komiksu był Rolf Gohs, znany głównie z okładek i rysunków do szwedzkich wydań serii „Fantomen”. Akcja komiksu „Mystiska 2:an” toczy się w Sztokholmie i jego okolicach, a tytułowymi bohaterami są dwaj nastoletni chłopcy o imionach Stefan i Sacho. Na początku, był to komiks przygodowy. Jednak w miarę kolejnych publikacji autor zaczął przemycać do niego wątki politycznej science-fiction i sensacji oraz aktualne problemy społeczne, na przykład dotyczące narkomanii wśród młodzieży.

Mimo, że Gohs stworzył tę serię już pod koniec lat 50-tych, to publikacja pierwszej historii nastąpiła dopiero w roku 1969. Komiks był wydawany w formie zeszytowej pod własnym tytułem jedynie przez dziesięć odcinków. Kolejne historie pojawiały się gościnnie w takich miesięcznikach jak „Fantomen” i „Topp-Serien” oraz jako „pasek” w dzienniku „Expressen” (lata 1973-1975). W latach 1974-1983 ukazały się cztery pełnometrażowe albumy. Ostatnim odcinkiem serii było kontrowersyjne opowiadanie opublikowane w roku 1985 w magazynie komiksowym dla dorosłych „Comet”. Kontrowersja dotyczyła zawartego w opowiadaniu wątku uczucia miłosnego pomiędzy dorosłym mężczyzną a jednym z nastoletnich bohaterów komiksu. Prawdopodobnie, ta kontrowersja przyczyniła się do tego, że nie ukazały się już żadne kolejne odcinki tej serii.

„CYBERSIX”

Twórcami serii „Cybersix” są Argentyńczycy: Carlos Trillo (sc.) i Carlos Meglia (rys.). Komiks został stworzony dla włoskiego wydawcy komiksowego magazynu dla dorosłych „Skorpio” (Eura Editoriale), gdzie, przez 113 tygodni, ukazywał się w 12-stronicowych odcinkach (lata 1992-1994). Następnie ukazało się czterdzieści pięć 96-stronicowych tomików (lata 1994-1999).

Tytułową bohaterką komiksu jest Cyber-6. Ten wyprodukowany sztucznie humanoid o ciele kobiety posiada nadludzką siłę i sprawność. W ciągu dnia odgrywa męską postać Adriana Seidelman’a nauczyciela literatury w szkole wyższej, a w nocy zrzuca przebranie (często występuje bez żadnego przebrania, czytaj ubrania) i jako superbohaterka walczy z produktami jej twórcy doktora Von Reichter’a, członka SS i partii nazistowskiej, eksperta w inżynierii genetycznej, psychola, który swoje eksperymenty rozpoczął w obozach koncentracyjnych podczas drugiej wojny światowej. W walce pomaga jej młodszy brat Cyber-29, który po swojej śmierci został przez Von Reichter’a odrodzony w ciele czarnej pantery jako Data-7. Reichter’a natomiast wspiera, do czasu wykrystalizowania się jego własnych planów i zdrady „ojca”, jego „syn” José Von Reichter będący de facto klonem (o ciele chłopca) samego Reichter’a.

“Marvel Treasury Edition no. 4: Conan The Barbarian”

Pierwszy zeszyt „Conan The Barbarian” ukazał się w 1970 roku i od razu zdobył uznanie oraz wielu czytelników. Po tej fascynacji tytułem zainteresowanie nim zmalało na krótko aby ożywić się i w roku 1973 wzrosnąć tak bardzo by uzasadnić jednoczesną publikację kilku tytułów („Conan the Barbarian”, „Savage Tales” a potem „Savage Sword of Conan” i „Gigant-Size Conan”).

Graficznie, Conan w pierwszej kolejności kojarzy mi się z Barry Windsor Smith’em. Mam jeszcze kilku innych ulubionych grafików rysujących komiksy z tą postacią (John Buscema, Ernie Chan, Gil Kane, Dick Giordano, Alfredo Alcala). Jednak, to historie narysowane przez Smith’a są tymi, które lubię najbardziej. Dodatkowo, są ku temu dwa inne powody. Pierwszym jest to, że scenariusze do nich po mistrzowsku napisał Roy Thomas przy czynnym współudziale Smith’a, a drugim, że są one adaptacją opowiadań samego Roberta E. Howard’a. To właśnie komiksy o Conanie stworzone przez parę Thomas-Smith zdobyły liczne nagrody i wyróżnienia: „The Lair of the Beast-Men”, „The Tower of the Elephant”, „Devil-Wings of Shadizar”, „Black Hound of Vengeance” i „The Song of Red Sonja”.

Do najlepszych komiksowych adaptacji opowiadań Howarda o Conanie również zalicza się, aczkolwiek nie nagrodzona, „Red Nails” stworzona właśnie przez duet Thomas-Smith. Po raz pierwszy została ona opublikowana w 2 i 3 numerze czarno-białego magazynu „Savage Tales” z roku 1973. Ja natomiast, przeczytałem ją w 4-tym numerze „Marvel Treasury Edition” w roku 1975. Album otwiera inne opowiadanie Howarda zaadoptowane do komiksu również przez Thomas’a i Smith’a – „Rouges in the House”.
Oprócz jakości scenariusza i rysunków, dodatkowymi walorami akurat tej publikacji, są format A3 oraz dodanie koloru.