Tyfus, Homek i Erotomek

Pierwsza połowa lat 90-tych ubiegłego wieku była dla polskich twórców komiksów dobrym okresem. Głównie dzięki temu, że uzyskali oni dostęp do możliwości druku swoich dzieł. Wcześniej kserowane, undergroundowe ziny i albumy zaczęły coraz częściej pojawiać się w formie drukowanej, i co znamienne, nadal bez jakiejkolwiek cenzury. Zdobyta dzięki przemianom ustrojowym swoboda wypowiedzi była przez wielu twórców wykorzystywana w sposób specyficzny. Oprócz poruszania problemów politycznych czy społecznych, swoboda ta wyrażała się głównie poprzez … wyrażanie się. Wulgaryzmy pojawiały się w przeważającej liczbie publikacji. A w tej liczbie, najczęściej tylko dlatego, że … można, i dlatego, że „jarali się” nimi sami młodzi twórcy i młodzi czytelnicy. Komiksy, w których wykorzystanie wulgaryzmów było podyktowane uzasadnionymi potrzebami scenariusza stanowiły rzadkość.

Komiksem, w którym wulgaryzmy pojawiają się średnio w co drugim kadrze jest „Tyfus, Homek i Erotomek” będący parodią serii komiksowej „Tytus, Romek i A’TomekJerzego Chmielewskiego. Autorem scenariusza i rysunków tego komiksu jest Bartosz „Termos” Słomka, a wydawcą oficyna Masło. Kupiłem to wydanie bezpośrednio od autora podczas Festiwalu Komiksu w Łodzi w roku 1995.

W wypadku tej publikacji, rynsztokowe słownictwo nie razi. Przeciwnie, pasuje ono idealnie do zastosowanej przez autora formuły parodii polegającej, w tym wypadku, głównie na przeciwstawieniu grzecznemu językowi języka wulgarnego. Autor dokonuje symultanicznego przekładu wulgaryzmów i zwrotów slangowych na język literacki, co stanowi dodatkowy element satyryczny. Komiks został napisany i narysowany tak, że na pierwszy rzut oka można uznać, iż komiks ten mógł być napisany i narysowany przez samego Papcia Chmiela. Posiada on bowiem wszelkie atrybuty parodiowanej serii, to znaczy podobne tempo i sposób prowadzenia akcji, podróże w czasoprzestrzeni, alternatywne rzeczywistości oraz elementy moralizatorskie (inaczej).

Bez zdradzania szczegółów scenariusza, napiszę jedynie to, że komiks zawiera treści, które można uznać za kontrowersyjne, np. pijane i przeklinające siostry zakonne, czy pojedynek na #@%e (penisy).

„Znakomiks” #15

Redakcja magazynu „Znakomiks” podjęła decyzję o rozpoczęciu przygotowania publikacji 15-tego numeru pisma. Ostateczna data nie została jeszcze ustalona, ale ma to nastąpić do końca tego roku.

O zawartości numeru będziemy informowali czytelników, w miarę pozyskiwania prac oferowanych przez współpracowników pisma.

Już teraz możemy potwierdzić dokończenie opowieści „Dinostia” autorstwa Pat Mills (sc.) oraz Clint Langley (rys.) oraz dokończenie pierwszej serii „Jen” autorstwa Karoliny Klein (sc. & rys.) oraz Andrzeja Barona (text.).

Tymczasem, prezentujemy roboczą okładkę tego numeru. Autorem grafiki jest Clint Langley.
ZNAKOMIKS #15_okladka_wersja_robocza

Zaszufladkowano do kategorii Newsy