Animacje Piotra Drzewieckiego

16174880_1907283282825501_1034598361145634850_n

W dniach 9-11 lutego 2017 w Szczecinie odbędzie się impreza „Mistrz i uczeń”. W jej ramach, w dniu 10 lutego 2017 można będzie uczestniczyć w spotkaniu z Piotrem Drzewieckim, który przedstawi swoje filmy animowane. Start o godzinie 18:00.

Piotr Drzewiecki był jednym ze współzałożycieli firmy „Studio Domino” Sp. z o.o. Współredagował magazyn „Znakomiks” (numery 1-5). W magazynie znalazły się rysowane przez niego komiksy: EXternauta, …CDN… (sc. A.Baron), Dobre rady doktora Wiktora, Kołysanka (sc. A.Baron), Czart (sc. A.Baron), Stado, Mózg, rysunki i szorty satyryczne. „Studio Domino” Sp. z o.o. opublikowało pełnometrażowy komiks Piotra pt. „Prima Aprilis”.

Podczas spotkania 10 lutego 2017 można będzie nabyć wyżej wymienione publikacje oraz uzyskać autografy.

Zaszufladkowano do kategorii Newsy

Liam Sharp

Liam Sharp jest brytyjskim artystą, pisarzem i wydawcą. Zadebiutował pod koniec lat 80-tych XX wieku rysując Sędziego Dredda dla brytyjskiego tygodnika „2000AD”. Następnie pracował dla Marvel UK gdzie rysował „Death’s Head”. To otworzyło mu drogę do wydawców w USA. Ilustrował komiksy z X-Men, Hulkiem, Spider-Manem, Venomem, Man-Thing dla Marvel Comics Group oraz Supermana, Batmana, The Possessed dla DC Comics i Wildstorm. Rysował także „Spawn: The Dark Ages” dla Todda McFarlane i Image, Red Sonję dla Dynamite Comics, „The Frazetta’s Death Dealer” dla Verotik oraz „Testament” dla DC Vertigo.

W 2004 roku, wraz z żoną założył wydawnictwo MamTor™ Publishing, które było odpowiedzialne, między innymi, za publikację nagradzanej antologii „Event Horizon”.

Jego komiks „Lap of the Gods” z kolorami Andrzeja Janickiego ukazał się numerze 13 magazynu “Znakomiks”, natomiast “Te pierdolone dzikusy” znalazły się w 14-tym numerze tego magazynu.

Zamieszczone poniżej grafiki pochodzą z oficjalnej strony artysty, która znajduje się pod adresem http://www.liam-sharp.com/

oraz z naszego magazynu „Znakomiks” nr 13 i nr 14.

Zaszufladkowano do kategorii Galeria

Ivan Bilibin

Świat sztuki jest przepastnie wielki. Dotyczy to pojęcia sztuki jako takiej, ale również każdego z jej przejawów z osobna, od rysunku, malarstwa, przez rzeźbę, architekturę, przez fotografikę, film, przez muzykę, słowo pisane do tańca, teatru, do … .

W naszych zainteresowaniach sztuką często ograniczamy się do penetrowania wąskiego obszaru, którego granice wyznaczają nam media (w tym prezentowane w nich reklamy) oraz wszelkiej maści recenzenci i krytycy. Zdarza się tak, że jedynym kryterium naszego wyboru są zazwyczaj subiektywne opinie i „polecanki” oraz powielane przekazy, np. marnej jakości piosenka do znudzenia „puszczana” w radio, która staje się naszym ulubionym przebojem.

Dobrze jest wyjrzeć dalej, poza wspomniany wyżej, ograniczony obszar. Dzięki temu na pewno poznamy więcej ciekawych i wspaniałych rzeczy. Przy tym możemy mieć pewność tego, że nawet wtedy nigdy nie dowiemy się o jeszcze wielu innych, podobnie ciekawych i wspaniałych rzeczach.

Sztuki plastyczne, a wśród nich rysunek, malarstwo oraz kaligrafia, stanowią podstawowe elementy składowe komiksu. Bez nich komiks pozostałby książką. Wychodząc poza wspomniany wyżej, ograniczony obszar i poznając nowe rzeczy, zdarza mi się zastanawiać, co by było, gdyby dany malarz lub ilustrator zainteresował się tworzeniem komiksu.

Jednym z artystów, wobec którego wystosowałem takie pytanie jest Ivan Bilibin (1876-1942).

Ten rosyjski artysta urodził się w Sankt Petersburgu. Od dziecka inspirowały go rosyjskie baśnie i opowieści ludowe. Zakochał się też w bezkresnych pejzażach rosyjskich, które odtwarzał w swoich obrazach i rysunkach. Nie kopiował ich jednak wprost, ale modyfikował je tak, by odpowiadały aktualnym trendom artystycznym, ale również i jego własnej osobowości. Jego styl zainspirowały secesja i art nouveau, które w wielu krajach zdobyły olbrzymią popularność, a które wyrosły z potrzeby przedstawiania romantycznych i fantastycznych obrazów, czego wcześniejsze, artystyczne środki wyrazu nie umożliwiały w pełni. Na przełomie wieków XIX i XX, akwarele Bilibina zwróciły uwagę rosyjskiego Departamentu Produkcji Dokumentów Narodowych, który zlecił mu wykonanie ilustracji do serii książek z baśniami. Były to, między innymi: „Ognisty ptak i szary wilk” (1899), „Maria Morewna” (1900), „Piękna Wasylisa” (1900), „Siostra Aljonuszka i brat Iwanuszka” (1901), „Biała kaczka” (1902). Później, w latach 30-tych XX wieku ilustrował rosyjskie oraz dalekowschodnie baśnie wydawane przez paryskie wydawnictwo. Były to, na przykład, „Dziadek Mróz” (1932) oraz „Pieśń o carze Iwanie Wasylewiczu, jego młodym opryczniku i dzielnym kupcu Kałasznikowie” (1938).

Wykonując te zlecenia, Bilibin przedstawiał bohaterów opowieści w otoczeniu lasów, gór i rzek Starej Rosji, wykorzystywał tradycyjne, ludowe wzornictwo architektury i ubioru. Poprzez geograficzne i historyczne odniesienia nadawał swoim rysunkom cień rzeczywistości, co sprawiało wrażenie tego, że niektóre ze scen (w tym tych baśniowych) mogły rzeczywiście się wydarzyć. Dzięki temu, jego prace stały się rozpoznawalne a lektura baśni przez niego ilustrowanych rozbudzała wyobraźnię.

Do zadania sobie pytania „co by było, gdyby Ivan Bilibin zainteresował się tworzeniem komiksu” skłoniły mnie: postrzeganie przez niego strony książki jako jedności; dążenie do stworzenia serii ilustracji, które wraz tekstem i okładką stanowiły jedną, artystyczna całość (np. „Opowieść o złotym kogucie” z 1906 roku); wykorzystywanie czystych, wyraźnych konturów z myślą o druku.

W tym miejscu koncentruję się na wykonanych przez Bilibina ilustracjach do książek, ale muszę też wspomnieć o tym, że wykonywał on wiele grafik do magazynów i na okładki książek. Był również cenionym scenografem i projektantem kostiumów operowych, które realizował podczas pobytu w Paryżu. Malował pejzaże jego ukochanej Rosji oraz krajów, w których przebywał – Egipt, Syria, Francja.

Bilibin zmarł w roku 1942 podczas niemieckiego oblężenia Leningradu (Sankt Petersburga).

Przedstawione przeze mnie informacje oraz grafiki zostały zaczerpnięte z albumu „Ivan Bilibin”, w opracowaniu i z tekstem Sergieja Golynetsa, wydanego w roku 1981 przez Aurora Art Publishers, Leningrad, a także z polskojęzycznego wydania “Piórko Finista Jasnego, cud-sokoła”, Raduga, Moskwa 1983.

The Awesome Slapstick!

Od urodzenia Steve Harmon był dowcipnisiem robiącym żarty wszystkim i ze wszystkiego. Przez lata wyrobił sobie dosyć osobliwe poczucie humoru.

Gdy pewnego wieczoru, przebrany za klauna wybrał się do przyjezdnego wesołego miasteczka, oczywiście z zamiarem robienia żartów kolegom ze szkoły, jego życie uległo zmianie. Wesołe miasteczko okazało się przykrywką dla inwazji na Ziemię podobnych klaunom mieszkańców innego wymiaru (Wymiaru X). Porywali oni Ziemian w celu „wyprania ich mózgów”, indoktrynacji i wysłania z powrotem na Ziemię w celu przygotowania inwazji. Chcąc ratować porywanych kolegów, Steve rzuca się za porywaczami do portalu między wymiarowego. Niestety (stety?) staje się to w ostatniej chwili i na Steve’a oddziałują energie zamykającego się portalu.

Chłopak budzi się w po drugiej stronie zamknięty w lochu razem z Najwyższym Naukowcem Wymiaru X. Jest on tam przetrzymywany przez aktualnego władcę tego wymiaru, który do sprawowania władzy wykorzystuje wynalazek Najwyższego Naukowca – psycho-radio-atomowy mediakrytyzator (uwielbiamy takie „naukowe” terminy, a przecież można prościej – „media publiczne”), który – cytuję – „umożliwia mu kontrolę nad samą rzeczywistością, ponieważ, gdy możesz kontrolować to, w co wierzą ludzie, to właśnie to stanie się rzeczywistością”.

Okazuje się, że wskutek oddziaływania energii zamykającego się portalu ciało Steve’a uległo przemianie. Przyjęło ono formę niezniszczalnej elektro plazmy. Każde jej uszkodzenie zostaje natychmiast samo naprawione. Ciało stało się super wytrzymałe i super plastyczne. Porażone prądem elektrycznym staje się jeszcze silniejsze, przy czym przyrost siły zależy od wielkości napięcia oraz czasu jego oddziaływania. W komplecie Steve otrzymał również super zwinność i super refleks. Na dodatek, Najwyższy Naukowiec wyposaża Steve’a w dwie rękawice. Jedna służy do zmiany postaci, w jakiej występuje Steve, to jest z postaci elektro plazmy w ludzką i na odwrót. Druga stanowi materializator, który zawiera extra-wymiarową, podprzestrzenną kieszeń, w której może być przechowywane i z niej wydobywane w potrzebie praktycznie wszystko. Wykonując niedostrzegalny ruch ręką Steve może w mgnieniu oka zmaterializować potrzebną mu rzecz. Najczęściej jest to ogromny młot, który wykorzystuje on do walki ze swoimi adwersarzami.

Obdarzony super mocami i wyposażony w technologię Wymiaru X Steve niszczy psycho-radio-atomowy mediakrytyzator kończąc tym samym panowanie władcy nad mieszkańcami Wymiaru X, uwalnia porwanych Ziemian i uciekając z nimi na Ziemię niszczy portal między wymiarowy.

Tylko jedna osoba, kolega z klasy – Mike Peterson zna sekret Steve’a. To on zasugerował by Steve przybrał wyróżniające go, super bohaterskie imię. Tak powstał Slapstick.

W swojej slapstickowej postaci chłopak ma powodzenie u dziewczyn większe niż jako prawdziwy nastolatek. Ma z tym jednak jeden problem, na który zwrócił mu uwagę jego kolega. Jako Slapstick, Steve nie posiada genitaliów.

Walcząc z jeszcze dwoma złoczyńcami, Slapstick poznaje (daje się im poznać) wielu marvelowskich super bohaterów.

Wszystko to zdarzyło się w cztero-odcinkowej mini serii „The Awesome Slapstick!”, którą w roku 1992 opublikowało Marvel Comics Group. Jej twórcami byli Len Kaminsky (scenariusz), James W.Fry III (rysunek) i Terry Austin (tusz).

Uwaga, ciekawostka – na okładce czwartego zeszytu serii pojawiło się nawiązanie do wielkiego wydarzenia w świecie DC Comics, tj. do śmierci Supermana, które nastąpiło w trakcie publikacji mini serii „The Awesome Slapstick!”

Pomimo wielkich próśb wyartykułowanych na ostatniej stronie czwartego, ostatniego numeru mini serii, przez wiele lat Slapstick nie występował w swojej własnej, regularnej serii. Pojawiał się jednak u boku The Avengers, She-Hulk, The New Warriors, Deadpool’a. Dopiero w drugiej połowie roku 2016, w ramach Marvel Infinite Comics rozpoczęto publikację nowej serii „Slapsick!”.