The Amazing Spider-Man: HOOKY

18 marca 2017 zmarł Bernie Wrightson. RIP.

Zbytnio nie przepadam za horrorem, makabrą i gore w komiksie. Wiele zależy od tego, w jaki sposób są one przedstawiane oraz z jaką intencją. Artystą, który potrafił wyśmienicie łączyć te elementy z tematyką super bohaterską był Bernie Wrightson.

Poruszony smutną informacją o jego śmierci postanowiłem zdjąć z półki któryś z ilustrowanych przez niego komiksów. Nie zdecydowałem się na oczywistą oczywistość, ale na coś, co może być mniej znane fanom w Polsce. Jest to wydany przez The Marvel Comics Group w sierpniu 1986 roku 22-gi numer Marvel Graphic Novel zatytułowany „The Amazing Spider-Man: Hooky”.

Spider-Man spotyka dziewczynkę Marandi Sjorokker, aka Spindrifter (krążący tułacz), która zna jego sekret. Ta z wyglądu dwunastolatka okazuje się być wiekową czarodziejką z innego wymiaru, która przestała rosnąć oraz dojrzewać mentalnie z powodu zaklęcia rzuconego na nią przez jej ojca, złego czarnoksiężnika. Uczynił to w chwili, gdy inni, dobrzy czarnoksiężnicy pokonali go. Nie byli oni pewni, czy powinni również unicestwić jego córkę zanim i ona prawdopodobnie wyrośnie na złą czarownicę. Tuż przed swoją śmiercią, ojciec otoczył ją zaklęciem. To powstrzymało tych, którzy go pokonali przed uśmierceniem dziewczynki.
Od tamtej pory Marandi zmieniała miejsce pobytu przemieszczając się między różnymi wymiarami, w tym również mieszkając na Ziemi, między innymi w sąsiedztwie Petera Parkera, gdy ten był jeszcze chłopcem oraz w Norwegii. Tą ciągłą wędrówką uniemożliwiała otaczającym ją osobom dostrzeżenie tego, iż ona w ogóle nie rośnie i nie starzeje się.

Dziewczynka czasami odwiedza swój wymiar by walczyć z prześladującą ją tam zmorą. Nazywa ją tordenkakerlakk, czyli po norwesku „karaluch z pioruna zrodzony” (w wolnym tłumaczeniu). Stworzenie to nie daje się w pełni pokonać. Za każdym razem, gdy powraca, jest ono uodpornione na to, co pokonało je poprzednio, w tym na najpotężniejsze zaklęcia, jakie jest w stanie wypowiedzieć czarodziejka. Tym razem zamierza ona ostatecznie pokonać tordenkakerlakka. Zaprasza do swojego wymiaru Spider-Mana, który nie tyle ma jej pomóc w pokonaniu stwora, co być świadkiem na wypadek, gdyby się jej nie powiodło. Nie mniej zostaje on uwikłany w walkę ze stworem, którego kilkakrotnie pokonuje. Ten jednak odradza się, coraz większy i coraz silniejszy. Ostatecznie Spider-Man dochodzi do wniosku, iż stwór został pozostawiony przez ojca dziewczynki po to, by mogła ona zwalczyć rzucony na nią czar, by mogła dorosnąć, gdy nadejdzie na to czas. Marandi musi sama stawić czoła tordenkakerlakkowi.

Scenariusz tego komiksu napisała Susan K.Putney. Ta fantastyczna opowieść z elementami nadnaturalnymi pozwoliła Wrightsonowi na przedstawienie serii groteskowych straszydeł, które namalował w charakterystycznym dla siebie, rozpoznawalnym stylu.