Solidarność – pierwszych 500 dni

Do zdjęcia tej publikacji z półki miałem szczególną okazję.

Autor rysunków do tego komiksu, mistrz satyry, aktor, estradowiec, radiowiec oraz autor książek, przyjechał do Szczecina by wziąć udział w spotkaniu, które w sali ProMedia zorganizowała z nim Miejska Biblioteka Publiczna w Szczecinie. Okazją do wczorajszego spotkania była premiera najnowszej książki „Chamo Sapiens” bogato ilustrowanej przez autora.

Tym wszechstronnym twórcą jest Jacek Fedorowicz.

Zdobył on moją sympatię już w latach 60-tych ubiegłego wieku, kiedy to współtworzył i prowadził dwa telewizyjne programy rozrywkowe „Poznajmy się” i „Małżeństwo doskonałe”. Współtworzonych przez niego satyrycznych programów radiowych „60 minut na godzinę” (lata 70-te) emitowanych w Programie III Polskiego Radia starałem się nigdy nie przegapić. Jego co poniedziałkowe felietony emitowane o 07:00 rano w radiowej 3-ce dawały mi pozytywnego kopa na cały tydzień. No, i filmy z jego udziałem… No, i książki jego autorstwa… No, i komiks …

Właśnie … komiks.

Egzemplarz wydany w roku 1989 przez Wydawnictwo ETHOS, który posiadam jest uzupełnioną o przedstawienie wszystkich postaci pojawiających się w dialogach reedycją pierwszego wydania z roku 1984 (wydawca: Alicja i Franciszek Postawka).

Publikację tego komiksu zaproponowali Wojciech Starzyński i Andrzej Witwicki.

Tak o tym napisał Jacek Fedorowicz: „Było to kilkanaście miesięcy po wprowadzeniu stanu wojennego. Dość ponuro było, beznadziejnie, a chwilami groźnie. Na ulicach królowało zwycięskie ZOMO, a z telewizorów płynęły potoki oszczerstw pod adresem wszystkiego, co w Polsce uczciwe i wartościowe. […] Przyszło do mnie dwóch, ale nie przestraszyłem się specjalnie, bo to było wieczorem – esbecy chadzają parami, ale na ogół o świcie. Przedstawili się prawdziwymi nazwiskami, Wojciech Starzyński i Andrzej Witwicki […]. Przyszli z pomysłem, który uznałem za wspaniały, że mianowicie należy odtworzyć w skrócie historię „Solidarności” od narodzin do 13 grudnia (czyli „Solidarności” nadziemnej) i że należy to zrobić w formie komiksu, co wydatnie powiększy grono czytelników. Pomysł mnie zachwycił i nie podobało mi się w nim tylko to, że autorem komiksu miałem być ja. Nie czułem się na siłach. Po tamtych dwóch przyszedł jeszcze jeden – Marek Owsiński – i też przekonywał mnie, że powinienem się podjąć. Podjąłem się, bo patrząc na Owsińskiego nagle sobie uprzytomniłem, że oto stoi przede mną radiowiec wyrzucony z radia za działalność związkową, a głównie za radio „Solidarność” Regionu Mazowsze, które do 13 grudnia nagrywało wszystko, co tylko z historią związku się wiązało, ponadto jest z wykształcenia historykiem, ponadto ma bzika na punkcie zbierania taśm archiwalnych, więc to właśnie on podejmie się napisania tekstu. Podjął się i tak właśnie powstał ten komiks.

Jeszcze jedno, jakże dzisiaj ważne, stwierdzenie „zgodnie z buńczucznym oświadczeniem na okładce wszystkie teksty wypowiedziane przez postacie historyczne są fragmentami autentycznych wypowiedzi pracowicie spisanych z taśm przez Owsińskiego, co tłumaczy ich chropowatość i nieliterackość […] Wiele ten komiks zawdzięcza nie tylko taśmom archiwalnym, ale i archiwom fotograficznym udostępnionym mi przez zaprzyjaźnionych fotografów płci obojga, których nazwisk nie wymienię, bo – mimo całej mojej wiary w nieodwracalność naszego odzyskania wolności – nie jestem w stanie tak na 100 proc. zagwarantować, że te archiwa w przyszłości jeszcze kiedyś się nie przydadzą.

Dobrze, że powstał ten komiks. Dobrze, że opublikowano go nie tylko w Polsce, ale również w USA, Australii, Rosji .
Jest to prawda historyczna spisana na żywo. Mój pesel tak właśnie pamięta tamten okres i tamte (a nie inne) postacie historyczne oraz takie (a nie inne) ich działania.

OMAC – One Man Army Corps

W 1974, po zakończeniu swoich serii „Demon” i „Mister Miracle”, Jack Kirby musiał wywiązać się z umowy zawartej z DC Comics. Zobowiązywała ona artystę do dostarczania wydawcy piętnastu nowych stron komiksu raz na tydzień. 60 stron miesięcznie! Aktualnie realizowana seria „Kamandi” nie wypełniała tego limitu. Dlatego też, Kirby, którego kreatywność zdawała się nie mieć końca, przedstawił nowego super bohatera. Sam pisał scenariusz, rysował i dokonywał edycji każdej strony nowego komiksu.

Umiejscowiona w niedalekiej przyszłości fabuła opowiada o niejakim Buddym Blank (imię i nazwisko dobrane celowo „buddy” = „facet, koleś” oraz „blank” = „pusty, pozbawiony wyrazu”), nie mającym poważania i prześladowanym przez wszystkich (przełożonych, kolegów) pracowniku korporacji Pseudo-People Inc. Kirby nie wyjaśnia dlaczego Global Peace Agency (Globalna Agencja Pokojowa), reprezentująca wszystkie narody, wybrała tego patałacha do pełnienia roli obrońcy pokoju na Ziemi. Jednak to jemu, za pomocą operacji hormonalno-komputerowej sterowanej zdalnie przez zlokalizowanego na orbicie Ziemi satelitę-komputera zwanego Brother Eye (Bratnie Oko), zostały udzielone super moce, które oparte są o kontrolę gęstości ciała. Od tej pory, między tymi dwoma istnieje stałe połączenie. Za pomocą niewidocznych fal, Bratnie Oko nie tylko komunikuje się z Buddym przekazując mu niezbędną wiedzę, ale również przesyła mu energię umożliwiającą korzystanie z nabytych mocy.

Global Peace Agency jest agencją stosującą metody pacyfistyczne. Nie uznaje ona wojen toczonych przez wielkie armie, dlatego stworzyła super istotę nazwaną OMAC = One Man Army Corps (jednoosobowa armia). To on ma być narzędziem szybkiego reagowania na wszelkie sytuacje mogące skutkować wybuchem konfliktów zbrojnych lub w inny sposób zagrażające ludzkości.

Publikację serii zakończono wraz z jej ósmym zeszytem (okładka narysowana przez Joe Kuberta jest jedyną, która nie wyszła spod ręki Kirby’ego), którego zakończenie wydaje się być spisanym na szybko. Pomimo ostatniego kadru z pytaniem „Czy to jest koniec?”, Kirby nie powrócił już do tego pomysłu.

Ktoś może powiedzieć, że OMAC nie należy do najlepszych dzieł Kirby’ego. Jednak nadal jest to stwierdzenie mierzące tę serię według poprzeczki ustawionej wysoko przez samego Kirby’ego takimi seriami jak „The Eternals”, „Superman’s Pal Jimmy Olsen”, „The Fourth World” czy „Kamandi”. Jest to typowy przykład jego, twórczości z lat 70-tych i 80-tych zeszłego wieku. Będąc miłośnikiem Króla amerykańskiego komiksu znalazłem tu niesamowicie dziwne i wybiegające w przyszłość pomysły, wartką akcję, rozpoznawalną kreskę i kadry eksplodujące energią.

The Sleeze Brothers

Gdy w roku 1989 zobaczyłem w kiosku pierwszy numer tego komiksu, odruch zakupu został pobudzony tytułem oraz wizerunkami postaci na okładce, które jednoznacznie odnosiły się do bohaterów filmu Blues Brothers. Decyzję dopełniło pobieżne przekartkowanie zawartości. Rysunki „mówiły” – będzie śmiesznie.

Było.

Bohaterami komiksu są Deadbeat i El’Ape czyli tytułowi „The Sleeze Brothers”. Bracia są odrzutami z laboratoryjnej produkcji dzieci. Dosłownie wyciągnięci ze śmietnika i reanimowani przez Papa Beatbox dozorcę sierocińca dla odrzutów, wychowali się tam na niezbyt inteligentne, amoralne osobniki z licznymi zaburzeniami. Mają też adekwatne do ich charakterów nazwisko – „Sleeze”, które napisane, nie przez przypadek, z błędem ortograficznym nie wpływającym na wymowę słowa, oznacza osobę niemoralną, nikczemną.

Na Ziemi dalekiej przyszłości, którą zaludniają liczni obcy spoza niej, i która cierpi z powodu zanieczyszczenia, przestępstw oraz korupcji, bracia Sleeze prowadzą agencję detektywistyczną. Siedzibę mają w The Big Apple (nawiązanie do ksywy Nowego Yorku). Podejmują się wszelkich zleceń zgodnie ze sloganem „o każdej porze, na każdej planecie, cokolwiek!”. Ich krętactwo i niemoralne metody pracy można określić jednym motto: „wszelkie chwyty dozwolone dla osiągnięcia celu oczekiwanego przez zleceniodawców”.

Komiks przepełniony jest parodiami zarówno żyjących jak i fikcyjnych bohaterów oraz odniesieniami do rzeczywistych zdarzeń z okresu, w którym komiks był publikowany (lata 1989-1990).
Pomimo tego, że wydany przez brytyjski oddział Epic Comics i firmowany Marvel’owskim „Stan Lee presents”, jest to produkt w pełni brytyjski. Scenariusz napisał John Carnell a rysunki wykonał Andy Lanning. Po raz pierwszy, Bracia Sleeze pojawili się na stronach 147 numeru „Doctor Who Magazine”.
Ostatecznie opublikowano sześć zeszytów serii. Nieco później (1991) pojawił się jeszcze jeden dodatkowy zeszyt ją zamykający.

Bodycount

Pierwsze zeszyty „Teenage Mutant Ninja TurtlesKevina Eastmana i Petera Liard nie zainteresowały mnie na tyle, bym rozpoczął ich kolekcjonowanie.

Dopiero w roku 1996, już będąc fanem dynamicznych i krwistych rysunków Simona Bisley’a oraz po wcześniejszej lekturze serii „The Melting Pot” (czytaj tutaj http://znakomiks.com.pl/2018/01/13/melting-pot/) Kevia Eastmana i Simona Bisley’a, dostrzegłem w zapowiedziach wydawniczych tytuł „Bodycount” ich autorstwa. Kupiłem wszystkie cztery zeszyty mini serii opublikowanej przez Image Comics, będąc pewnym tego, że współpraca tych dwóch twórców zaowocuje niezłą, graficzną rozpierduchą.

Nie wdając się w fabułę, której głównymi bohaterami i współsprawcami przedstawionych na stronach komiksu masakr są: jeden z czterech zmutowanych żółwi ninja Raphael oraz pojawiający się w serii TMNT i wspierający żółwie Casey Jones, potwierdziły się moje przypuszczenia. Rzeczywiście, za pomocą broni białej (w tym kija hokejowego), automatycznej, wybuchów oraz kraks, twórcy dosłownie rozwalili, niezliczoną liczbę bandziorów, glin oraz osób postronnych. Stąd też tytuł „Bodycount” („Odliczanie ciał”).

Obawiam się, iż nie uda mi się o tej serii napisać wiele więcej 😉

Battle of The Planets

Wojna planet / Załoga G (jap. Kagaku ninja tai Gatchaman, czyli Technologiczni Ninja Gatchaman) to serial anime, który był emitowany w japońskiej telewizji w latach 1972 – 1974. Oryginalna, pierwotna seria składała się ze 105 odcinków.

Serial zdobył dużą popularność w wielu krajach, w tym w USA, gdzie na potrzeby amerykańskiej telewizji dokonano w nim, niestety, wielu zmian. Inaczej zmontowano odcinki, w wyniku czego otrzymano ich 85. Dokonano cenzury dostosowującej film do prawnych ograniczeń w telewizji amerykańskiej: usunięto bądź przerobiono brutalne sceny, „wytarto” krew i „uradośniono” całość. Ponadto, zmodyfikowano charakterystyki postaci, zamerykanizowano imiona bohaterów oraz dodano postać robota 7-Zark-7, jako koordynatora z Centrum Neptuna (bazy Załogi G) znajdującego się gdzieś na dnie Pacyfiku. Pojawianie się 7-Zark-7 miało wypełnić luki i połączyć wątki po scenach wyciętych z japońskiego oryginału.

W polskiej telewizji, amerykańska wersja serialu była emitowana na przełomie lat 70-tych i 80-tych XX wieku. Wyemitowano 71 z 82 odcinków.

Członkami Załogi G jest piątka nastolatków o nadzwyczajnych zdolnościach, które posiedli wskutek modyfikacji ich organizmów dokonanych przez organizację, której przewodzi Szef Anderson. Moce te bohaterowie uwalniają okrzykiem „Transformacja!” (w komiksie „Transmutacja!”). Załoga G porusza się latającym pojazdem Feniksem, który może przyjmować bojową formę Ognistego Feniksa. Poza tym, każdy z członków grupy posiada swój charakterystyczny pojazd. Te wyglądające całkiem normalnie pojazdy ulegają, podczas transformacji ich właścicieli, przemianie w pojazdy bojowe, które mogą dokować w Feniksie.

Bitwa Planet! G-Force, pięciu niesamowitych młodych ludzi z super mocami! Oraz czuwający nad nimi z Centrum Neptuna, 7-Zark-7! Obserwuje, ostrzega przed niespodziewanymi atakami obcych z kosmosu. G-Force! Beztroskie, młode sieroty, chroniące całą Ziemię. Zawsze pięcioro, działający jak jeden. Zaangażowani! Nierozłączni! Niezwyciężeni!” Tymi słowami lektor rozpoczynał każdy z odcinków.

Głównym motywem serii jest obrona Ziemi przed notorycznymi atakami organizacji Spectra, którą dowodzi Zoltar (w wersji japońskiej Berg Katse). Jest to mutant o zdolności zmiany płci i wyglądu. Powstał on w wyniku eksperymentu Lidera X (w wersji japońskiej Sosai X), który połączył jednojajowe bliźnięta we wczesnym stadium ciąży. Jest to przyczyną schizofrenii Zoltara. Lider X pochodzi ze świata Selektor w Galaktyce Andromedy. Przybył on na Ziemię kilka tysięcy lat temu z zamiarem jej podboju. Nie wiemy tego, czy posiada on konkretne ciało. Kontaktuje się z Zoltarem i przekazuje mu swoje rozkazy pojawiając się jako hologram. Spectra dysponuje pozaziemską, zaawansowaną technologią, której, mimo wszystko, skutecznie przeciwstawia się Załoga G.

Tematyka S-F, młodzi bohaterowie, pozaziemscy najeźdźcy, olbrzymie roboty, dynamiczna akcja i dopracowana animacja były tym, co raz w tygodniu przyciągało nas do telewizorów. Pamiętam, że serial ten oglądałem na czarno-białym odbiorniku.

Wspomnienia te ożyły, tym razem w kolorze, w roku 2002, kiedy to wiele lat od telewizyjnych emisji, Załoga G pojawiła się ponownie. Tym razem na stronach serii komiksowej opublikowanej przez Top Cow Productions Inc. stanowiącej oddział Image Comics Inc.
Scenarzysta Munier Sharrieff oraz rysownik Wilson Tortosa stworzyli 12-odcinkową serię opisującą genezę Załogi G oraz jej pierwsze potyczki ze Spektrą dowodzoną przez Zoltara. Dołożono do tego kilka jedynek przedstawiających bliżej głównych bohaterów serii oraz dwa wydania, gdzie Załoga G występuje wspólnie z Thundercats oraz z Witchblade.
Rysunki i projekty postaci nawiązują bezpośrednio do japońskiej animacji. Okładki, w tym reprodukcję okładki pierwszego zeszytu z serii Gold Key (czytaj poniżej), namalował Alex Ross.

Po zaplanowanej na dwanaście zeszytów serii pilotażowej, wydawca gotowy był do kontynuowania jej w serii wieloodcinkowej. Jednak zbyt niska sprzedaż skłoniła go do zakończenia publikacji z numerem dwunastym dopełniającym epizod ale historię pozostawiającym w zawieszeniu.

Ps. 1
Muszę wspomnieć, iż w roku 1979 Gold Key Comics opublikował 5 zeszytów „Battle of the Planets” na podstawie serialu telewizyjnego. Serię, do zeszytu 10-tego kontynuował wydawca Whitman. Jednak, w tamtym czasie, nie wiedziałem o istnieniu tych komiksów, a nawet gdybym o nich wiedział to mogłyby one być poza moim zasięgiem fizycznym (USA, Europa Zachodnia) i do pewnego stopnia finansowym (czarnorynkowy kurs dolara amerykańskiego i innych zachodnich walut). Obecnie, nadal są one poza moim zasięgiem ze względu na ograniczoną dostępność egzemplarzy i tym spowodowane ich wysokie, kolekcjonerskie ceny.

Ps. 2
Dla dociekliwych:

R2-D2 – rok 1977


7-Zark-7 – rok 1978

Nathan Never Albo Gigante

Nie lubię opowieści o podróżach w czasie oraz o oddziałujących na siebie światach równoległych. Za każdym razem mam wrażenie, iż dostrzegam w nich brak konsekwencji zdarzeń, przyczyn i skutków.

…przybył z przyszłości do czasów swojej młodości, aby zapobiec wypadkowi, który miał go zabić...
!??!
To jeden z motywów tych nielubianych przeze mnie opowieści, a jednak … tym razem …

Już same tytuły kolejnych tomów tej serii (1. Podwójna przyszłość, 2. Odyseja w przyszłości, 3. Nowa przyszłość, … ) powinny mnie od niej odstręczyć. Jednak sięgnąłem po pierwszy album, potem po drugi i po następne. Skłoniły mnie do tego postać tytułowego bohatera lubianej przeze mnie jego pierwszej, głównej serii oraz strona graficzna tych wydawnictw. Ostatecznie uzbierałem i przeczytałem pierwszych osiem albumów, w których zamknięty został jeden wątek fabularny. Nie podejmę próby streszczenia tej zawartej na około 2,000 stron historii. Zajęłoby to zbyt wiele miejsca. Tym bardziej, że akcja toczy się w różnych, nieraz bardzo od siebie odległych, czasach oraz w różnych światach równoległych. Każdy z epizodów przedstawionych w kolejnym albumie stanowi opowieść zamkniętą samą w sobie. Jednak, w miarę czytania albumów, dostrzegalny jest związek pomiędzy wydarzeniami opisanymi w oddzielnych tomach i historia układa się w jedną całość. Nie wynika to jedynie z faktu, iż postacie oraz działania tytułowego bohatera i jego córki stanowią elementy łączące pojedyncze opowieści. Głównym motywem jest tocząca się na przestrzeni wieków, przestrzeni i wymiarów walka pomiędzy Ludźmi a rasą Technodroidów. Bonusem dla mnie było przedstawienie w jednym z albumów genezy charakterystycznej, siwej fryzury głównego bohatera.

Serią, która tak mnie zainteresowała, jest „Nathan Never Albo Gigante”, a której wydawcą jest Sergio Bonelli Editore. Jej publikację rozpoczęto w roku 1995. Seria obejmuje 16 albumów wydawanych średnio jeden raz w roku. Grubość (średnio po 250 stron) oraz nietypowy dla Sergio Bonelli Editore format (A4) uzasadniają nazwę Gigante.

Przy tworzeniu pierwszego wątku fabularnego uczestniczyło kilkoro twórców:
# 1. Doppio futuro – sc. Antonio Serra, rys. Roberto De Angelis
# 2. Odissea nel futuro – sc. Antonio Serra, rys. Mario Alberti
# 3. Un nuovo futuro – sc. Antonio Serra, rys. Luigi Simeoni / Giancarlo Olivares
# 4. La rivolta – sc. Michele Medda, rys. Stefano Casini
# 5. Nemo – sc. Stefano Piani, rys. Germano Bonazzi
# 6. La grande minaccia – sc. Stefano Vietti, rys. Germano Bonazzi
# 7. Le due nemiche – sc. Stefano Vietti, rys. Paolo Di Clemente
# 8. L’ultimo viaggio del Nautilus – sc. Stefano Vietti, rys. Antonella Platano / Maurizio Grandin
# 9. Universi paralleli – sc. Antonio Serr, rys. Gino Vercelli

Już rozpocząłem zdobywanie kolejnych z pozostałych ośmiu albumów serii 😉

„Znakomiks”

Magazyn „Znakomiks” ISSN 1642-9621 INDEKS 36617x

Na przestrzeni lat, w magazynie „Znakomiks” opublikowane zostały komiksy i teksty tworzone przez (w kolejności pojawiania się na stronach magazynu):
Piotr Drzewiecki, Andrzej Baron, Maciej Baron, Marcin Chudzik, Andrzej Janicki, Tomasz Biniek, Patryk Sprzączka, Kazimierz Kulka, Arkadiusz Lorenc, Henryk Sawka, Łukasz Bogacz, Wojciech Stefaniec, Bartek Bąk, Krzysztof „Chris” Zakrzewicz, Kasper „Kasper” Grubba, Paweł Suchan, Hubert Ronek, Ryszard Dąbrowski, Karolina Klein (Tadych), Mariusz Kula, Adam Święcki, Jerzy Moskal, Mariusz Bożek, Filip Pyś, Michał Szyksznian, Tomasz Janczewski, Jacek Michalski, Filip Myszkowski, A. Pasiński, Mateusz Skutnik, Łukasz Baran, Wojciech Kiszka, Eryk Stańko, Emilia Baczyńska, Nina Mierowska, Dominik „Lucek” Szcześniak, Maciej Pałka, Pat Mills, Clint Langley, Ireneusz Mazurek, Adam Mateja, Łukasz Sołtysiak, Marek Turek, Joe Kubert, Sebastian Cichoń, Danmax, Krzysztof Ostrowski, Szarlota Pawel, Daniel Grzeszkiewicz, Bartek Skwarek, Ice Machine, Mariusz Pawluk, Marius, Liam Sharp, Empro, Arthur Suydam, Michał „Śledziu” Śledziński, Steve Niles, Marcin Rustecki.

„Z.N.A.K. – Zupełnie Nowy Magazyn Komiksowy” # 1
Format A4
s. 50 (w tym s. 2 kolor)
cena: 7,50 zł

Okładka – Piotr Drzewiecki
„EXternauta” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Short” sc. & rys. Marcin Chudzik
„Kłaczak” sc. & rys. Andrzej Baron
„…CDN…” sc. Andrzej Baron wg tekstu Macieja Barona, rys. Piotr Drzewiecki
„Dobre rady Doktora Wiktora” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Kołysanka” sc. Andrzej Baron, rys. Piotr Drzewiecki
„Czart” sc. Andrzej Baron, rys. Piotr Drzewiecki

„Z.N.A.K. – Zupełnie Nowy Magazyn Komiksowy” # 2
Format A4
s. 50 (w tym s. 4 kolor)
cena: 9,00 zł

Okładka – Piotr Drzewiecki
„Kołysanka” sc. Andrzej Baron, rys. Piotr Drzewiecki
„Stado” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Tato” sc. Andrzej Baron, rys. Marcin Chudzik
„Czart” sc. Andrzej Baron, rys. Piotr Drzewiecki
„Dobre rady Doktora Wiktora” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Z półki wzięte… – Robo Hunter” tekst Andrzej Baron
Korespondencja & czytelnicy rysują

„Z.N.A.K. – Zupełnie Nowy Magazyn Komiksowy” # 3
Format A4
s. 50 (w tym s. 4 kolor)
cena: 9,00 zł

Okładka – Andrzej Janicki
„Kołysanka” sc. Andrzej Baron, rys. Andrzej Janicki
„EXternauta” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Czart” sc. Andrzej Baron, rys. Piotr Drzewiecki
„Dobre rady Doktora Wiktora” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Z półki wzięte… – Destroyer Duck” tekst Andrzej Baron
Korespondencja & czytelnicy rysują

„Znakomiks” # 4
Format A4
s. 54 (w tym s. 4 kolor)
cena: 11,00 zł

Okładka – Piotr Drzewiecki
„Kołysanka” sc. Andrzej Baron, rys. Andrzej Janicki
„Wańka Wstańka” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Dobre rady Doktora Wiktora” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Mózg” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Grunwaldzkie miecze” sc. & rys. Piotr Drzewiecki
„Czart” sc. Andrzej Baron, rys. Piotr Drzewiecki
„Z półki wzięte… – Metalzoic” tekst Andrzej Baron
Korespondencja & czytelnicy rysują

„Znakomiks” # 5
Format A4
s. 62 (w tym s. 4 kolor)
cena: 11,00 zł

Okładka: Tomasz Biniek
„Kołysanka” sc. Andrzej Baron, rys. Andrzej Janicki
„Zrozumieć bohatera” sc. Patryk Sprzączka, rys. Kazimierz Kulka
„Tomuś: Problemy z nudą” sc. & rys. Tomasz Biniek
„Czart” sc. Andrzej Baron, rys. Piotr Drzewiecki
„Insekt” sc. & rys. Arkadiusz Lorenc
„Humor filmowy” rys. Marcin Chudzik
„Z półki wzięte… – Warriors of The Shadow Realm”” tekst Andrzej Baron
Znakomiks’owa wymiana zdań…
„Biznesmęty” sc. & rys. Henryk Sawka
„Czytelnicy rysują” tekst Andrzej Baron, plansza: sc. Łukasz Bogacz, rys. Wojciech Stefaniec

„Znakomiks” # 6
Format A4
s. 62 ( w tym s. 4 kolor)
cena: 11,00 zł

Okładka – Kasper „Kasper” Grubba
„’Boom’ czy ‘BUM’?” tekst Andrzej Baron
„Divine” sc. & rys. Bartek Bąk
„Insekt” sc. & rys. Arkadiusz Lorenc
„Tomuś” sc. & rys. Tomasz Biniek
„Obcy koszmar w piątek 13ego” sc. & rys. Bartek Bąk
„Z półki wzięte… – The First Kingdom” tekst Andrzej Baron
„Kryształ Władcy Światła” sc. Krzysztof „Chris” Zakrzewicz, rys. Kasper „Kasper” Grubba
„Kołysanka” sc. Andrzej Baron, rys. Andrzej Janicki
Galeria Czarta: Paweł Suchan, Arkadiusz Lorenc, Tomasz Biniek, Wojciech Stefaniec, Andrzej Janicki
„O dwóch górnikach” sc. & rys. Hubert Ronek

„Znakomiks” # 7
Format A4
s. 62 ( w tym s. 4 kolor)
cena: 11,00 zł

Okładka – Arkadiusz Lorenc
„Kryształ Władcy Światła” sc. Krzysztof „Chris” Zakrzewicz, rys. Kasper „Kasper” Grubba
„Insekt” sc. & rys. Arkadiusz Lorenc
„Tomuś vs Psychodelius” sc. Aleksander, rys. Tomasz Biniek
„Z półki wzięte… – Deadman” tekst Andrzej Baron
„Przypadek Mariana” sc. & rys. Ryszard Dąbrowski
Galeria: Karolina Tadych
„Czytelnicy rysują i piszą, czyli…’ile dostaniemy za ten komiks…?’” tekst Andrzej Baron

„Znakomiks – XXX Specyjał” # 8
Tylko dla dorosłych
Format A4
s. 62 ( w tym s. 4 kolor)
cena: 11,00 zł

Okładka: Tomasz Biniek
„Femme Fatale” sc. & rys. Mariusz Kula
„Złe sny Alicji” sc. & rys. Adam Święcki
„Vampire Master Dark Crimson” tekst Jerzy Moskal
„Satuk” sc. Andy, rys. Tom
„Łąka” sc. Andrzej Baron, rys. Karol Tadeusz
„Kryształ Władcy Światła: Interludium” sc. Krzysztof „Chris” Zakrzewicz, rys. Kasper „Kasper” Grubba
„Elflord bywa nagi” tekst Andrzej Baron
„Relativities” sc. Chris, rys. Mariusz Bożek
„Umowa” sc. & rys. Karol Tadeusz, dialogi Andrzej Baron
Galeria „Kalejdoskopixxx”: rys. Mariusz Bożek, Karol Tadeusz, Filip Pyś, Michał Szyksznian, Tomasz Janczewski, Jacek Michalski & Andrzej Janicki, Filip Myszkowski, Ryszard Dąbrowski

„Znakomiks” # 9
Format A4
s. 58 (w tym s. 8 kolor)
cena: 11,00 zł

Okładka –rys. Karolina Tadych według pomysłu Andrzeja Barona,
„Jen” sc. & rys. Karolina Tadych, dialogi Andrzej Baron
„Bajka” sc. & rys. A. Pasiński
„Insekt” sc. & rys. Arkadiusz Lorenc
„Papcio” sc. & rys. Mateusz Skutnik
„Przygody Gruchola” sc. & rys. Łukasz Baran
„Pieśń mroku – naznaczony” sc. Wojciech Kiszka, rys. Eryk Stańko
Galeria: Dziewanna – Adam Święcki
„Czytelnicy rysują i piszą, czyli…kto czeka na Wasze komiksy?” tekst Andrzej Baron
„Tajemnica Wszechświata” sc. & rys. Emilia Baczyńska

„Znakomiks” # 10
Format A4
s. 66 cz/b + plakat A3
cena: 11,00 zł

Okładka – Nina Mierowska & Tomasz Biniek
Plakat – Karolina Tadych
„Kryształ Władcy Światła” sc. Krzysztof „Chris” Zakrzewicz, rys. Kasper „Kasper” Grubba
„Kraina Herzoga: Tajemnica” sc. „Lucek” i Hubert Ronek, rys. Hubert Ronek
„Pieśń mroku – naznaczony” sc. Wojciech Kiszka, rys. Eryk Stańko
„Jen” sc. & rys. Karolina Tadych, dialogi Andrzej Baron
Wywiad z autorami „Dogmat’u”
„Czytelnicy rysują i piszą” tekst Andrzej Baron
Pin-up Macieja Pałki

„Znakomiks” # 11
Format A4
s. 66 (w tym s. 16 kolor)
cena: 12,00 zł

Okładka A – Clint Langley, Okładka B – Michał Szyksznian
„Dinostia – oby to nie była prawda!” sc. Pat Mills, rys. Clint Langley
„Jen” sc. & rys. Karolina Tadych, dialogi Andrzej Baron
„Czarna Gwiazda” sc. Ireneusz Mazurek, rys. Adam Mateja
„Kraina Herzoga: Potwór” sc. „Lucek” i Hubert Ronek, rys. Hubert Ronek
„Róża” sc. & rys. Łukasz Sołtysiak
„Insekt” sc. & rys. Arkadiusz Lorenc
„Polska mała xeroprasa” tekst Andrzej Baron, Hubert Ronek, Dominik Szcześniak
„Danse Macabre” sc. & rys. Marek Turek
„Profesjonaliści radzą: Joe Kubert” tekst Andrzej Baron
Galeria: Dinozaury rządzą – Clint Langley, Andrzej Janicki, Sebastian Cichoń, Hubert Ronek, Adam Święcki, Danmax,
„Czytelnicy piszą … czyli trochę ekonomii” tekst Andrzej Baron
„Janko z Zamku Halls” sc. & rys. Krzysztof Ostrowski

„Znakomiks” # 12
Format A4 + płyta CD
s. 64 ( w tym s. 16 kolor)
cena: 12,00 zł

Okładka A: Eryk Stańko Okładka B: Andrzej Janicki
„Muzyka i komiks” tekst Andrzej Baron
„Jen” sc. & rys. Karolina Tadych, dialogi Andrzej Baron
„Czarna Gwiazda” sc. Ireneusz Mazurek, rys. Adam Mateja
„Pieśń mroku – naznaczony” sc. Wojciech Kiszka, rys. Eryk Stańko
„Dinostia – oby to nie była prawda!” sc. Pat Mills, rys. Clint Langley
„Ofiarowanie” sc. & rys. Daniel Grzeszkiewicz
„Mohort Strażnik” sc. & rys. Adam Święcki
„Ulubione miejsce” sc. & rys. Marek Turek
„Profesjonaliści radzą: Szarlota Pawel” tekst Szarlota Pawel
„On” sc. & rys. Daniel Grzeszkiewicz
„Insekt” sc. & rys. Arkadiusz Lorenc
„Praca, cierpliwość, upór i to coś…” tekst Andrzej Baron
Galeria: czytelnicy rysują – Bartek Skwarek, Ice Machine, Mariusz Pawluk, Marius
Płyta CD:
– muzyka: No Use For A Name, Bracket, Sick of It All, The Analogs, Dragon’s Eye, Lagwagon, Scareface
– komiksy z płyt: No Use For A name, Bracket, Sick of It All, The Analogs, Skareface, Cool Kids of Death
– video: Dragons Eye, Sick of It All, Bonus na kółkach
– dodatki: na rower, po książkę, Lagwagon

„Znakomiks” # 13
Format A4
s. 72 ( w tym s. 40 kolor)
cena: 27,70

Okładka A – Liam Sharp
Okładka B – Andrzej Janicki
„Rynek komiksowy: oblicza profesjonalizmu…” tekst Andrzej Baron
„Jen” sc. & rys. Karolina Tadych, dialogi Andrzej Baron
Galeria: Empro
„Pinokio” sc. & rys. Daniel Grzeszkiewicz
„Lap of The Gods” sc. & rys. Liam Sharp, kolory Andrzej Janicki
„Profesjonaliści radzą: Andrzej Janicki” tekst Andrzej Janicki
„Dinostia – oby to nie była prawda!” sc. Pat Mills, rys. Clint Langley
„Przygody Cholly i Flytrapa” sc. & rys. Arthur Suydam
„Arthur Suydam: undergroundowy renesans…” tekst Andrzej Baron
“Olaf” sc. & rys. Śledziu
„Komiks na Ukrainie” tekst Danmax
„Więzień” sc. & rys. Danmax
„Czarna Gwiazda” sc. Ireneusz Mazurek, rys. Adam Mateja
„Oni dają nam szansę” + czytelnicy rysują – tekst Andrzej Baron
„Kraina Herzoga” sc. & rys. Hubert Ronek


„Znakomiks” # 14

Format A4
s. 72 ( w tym s. 40 kolor)
cena: 27,70 zł

Okładka A – Arthur Suydam
Okładka B – Tomasz Biniek
Okładka C – Andrzej Janicki
„Rynek komiksowy: magia ułudy, albo masowe oczekiwania klienta niszowego” tekst Andrzej Baron
„Jen” sc. & rys. Karolina Tadych, dialogi Andrzej Baron
„The Call of Ciapek” sc. & rys. Daniel Grzeszkiewicz
„Profesjonaliści radzą: Norm Breyfogle” tekst Andrzej Baron za DC Multiverse
„Wojciech Siudmak: Projekt Pokoju ‘Wieczna Miłość’” tekst Andrzej Baron
„Dinostia – oby to nie była prawda!” sc. Pat Mills, rys. Clint Langley
„Pierdolone dzikusy” sc. Steve Niles, rys. Liam Sharp
„Przygody Cholly i Flytrapa” sc. & rys. Arthur Suydam
“Zagajnik” sc. & rys. Adam Święcki
„Czarna Gwiazda” sc. Ireneusz Mazurek, rys. Adam Mateja
„Czytelnicy piszą … magia ułudy, albo masowe oczekiwania klienta niszowego” tekst Andrzej Baron

„Znakomiks” # 15
Format A4
s. 68 ( w tym s. 16 kolor)
cena: 29,80 zł

Okładka A: Clint Langley, Okładka B: Daniel Grzeszkiewicz
„Jen” sc. & rys. Karolina Klein (Tadych), dialogi Andrzej Baron
„Kraina Herzoga: Pożeracz Światów” sc. Dominki Szcześniak, rys. Daniel Grzeszkiewicz
„Kraina Herzoga: Uga buga!” tekst Dominik Szcześniak
„Galeria: Z bestiariusza Filipa Myszkowskiego” rys. Filip Myszkowski
„Preludium do komiksu ‘Przebudzone legendy: akt I Dziewanna” sc. & rys. Adam Święcki
„Dinostia – oby to nie była prawda!” sc. Pat Mills, rys. Clint Langley
„Rewolucje: w dzień targowy” sc. & rys. Mateusz Skutnik
„Masz to jak w banku” – odcinek dodatkowy do „Jestem Bogiem” sc. & rys. Hubert Ronek
„Ksionz: Poranek Buldoga” sc. Dominik Szcześniak, rys. Marcin Rustecki
„Para i dym” sc. Grzegorz Janusz, rys. Marek Turek
„Wielka asasynacja” tekst Maciej Baron, sc. Andrzej Baron, rys. Karolina Klein (Tadych)

Worms of The Earth

Komiks stworzony do opowiadania Roberta H.Howarda „Robaki Ziemi” (Worms of the Earth) przeczytałem po raz pierwszy w brytyjskim wydaniu magazynu „The Savage Sword of Conan”. Opowiadanie zostało wydrukowane w odcinkach jako uzupełnienie zawartości magazynu.

Scenariusz napisał Roy Thomas. Rysowanie komiksu rozpoczął Barry Windsor Smith, który porzucił projekt po wykonaniu około sześciu stron. O dokończenie pracy, Thomas poprosił Tima Conrada. Ten położył tusz na rysunkach Smitha i narysował komiks do końca.

Akcja opowiadania toczy się w Brytanii, w czasach, gdy większością jej obszaru rządzili Rzymianie. Nie udało im się poskromić jedynie Piktów będących przodkami Szkotów. Bohaterem jest Bran Mak Morn, wykreowany przez Howarda król Piktów. Wiedziony żądzą dokonania zemsty na rzymskim gubernatorze Titusie Sulla, który na jego oczach ukrzyżował jednego z jego piktyjskich poddanych, zawiera on układ z odrażającymi mieszkańcami świata podziemi.

Pierwotna wersja komiksu była czarno-biała. Conrad przekonująco oddał mroczny klimat opowieści, która rzeczywiście zapadła mi w pamięci. Po wielu latach, w roku 2000, komiks ten został wydany ponownie, w całości, w jednym albumie. Wydawcą jest Cross Plains Comics. Tym razem rysunki Conrada zostały pokolorowane przez George’a Freemana oraz Laurie E.Smith. Okładkę namalował Mark Schultz. Album uzupełniono o wywiad z rysownikiem Timem Conradem, wywiad z Garym Gianni autorem ilustracji do książek Howarda oraz eseje o piktyjskim bohaterze i o autorze opowiadań z jego udziałem.

Żałuję, iż po zakupie wznowienia nie zachowałem czarno-białych magazynów z pierwszą wersją komiksu. W tej chwili nie jestem pewien, która z nich podoba mi się bardziej – ta pierwsza czarno-biała, czy ta kolorowa. Chociaż … być może z sentymentu do pierwszego kontaktu z tym komiksem… bardziej skłaniam się ku czarno-białej.

Tor

Komiks ten poznałem dzięki wydawnictwu Eclipse Comics, które w roku 1986 opublikowało przedruk drugiego i trzeciego numeru pierwszej serii przedstawiającej przygody Tora. Tym, co zwróciło moją uwagę na te dwa zeszyty był, z jednej strony, ich autor oraz, z drugiej strony, prezentacja grafiki w technice 3D.

Tor został wymyślony przez Joe Kuberta w roku 1950. Jest to bohater, którego przygody zostały umiejscowione w wyimaginowanym świecie prehistorycznym, w którym dinozaury i ludzie razem zamieszkują Ziemię. Wygnany przez swoje plemię za złamanie obowiązujących zasad, Tor samotnie przemierza świat i przeżywa przygody, w których dinozaury odgrywają pierwszorzędną rolę.

Pierwsze przygody zostały opublikowane przez St. John Publications w magazynie „1.000.000 lat temu!” („1,000,000 Years Ago!”) we wrześniu 1953roku. Po tym debiucie, Tor został (począwszy od zeszytu 2) jednym z pierwszych bohaterów komiksowych, których przygody przedstawiono w technice 3D. Technikę tę opracowali Joe Kubert oraz bracia Norman i Leonard Maurer. Nazwali ją „illustereo”. Natychmiast stała się ona hitem na rynku komiksu w USA co zaowocowało 3D-manią. Wielu wydawców poszło w ślady St. John Publications publikując trójwymiarowe wersje swoich serii komiksowych. Nie trwało to jednak długo. Już po publikacji trzeciego w serii a drugiego w technice 3D zeszytu „1.000.000 lat temu!”, zainteresowanie czytelników drukiem 3D zmalało i wydawca powrócił do tradycyjnego druku. Ostatnim numerem pierwszej serii Tora był numer 5 z października 1954 roku.

W roku 2001 DC Comics opublikowała serię twardo okładkowych albumów zawierającą wszystkie zeszyty serii. Cała zawartość została wydrukowana w kolorze i w 2D.

Requiem Chevalier Vampire (aka Requiem Vampire Knight)

W roku 2000, Pat Mills , Jacques Collin i Olivier Ledroit założyli we Francji firmę wydawniczą Nickel Editions. Jej pierwszym tytułem był “Requiem Chevalier Vampire”. Jest to seria, do której scenariusz napisał Pat Mills, i którą zilustrował Olivier Ledroit.

Seria została dobrze przyjęta na rynku francuskim. Mniej więcej raz w roku ukazywał się jeden tom. Do roku 2012 opublikowano ich jedenaście.

Seria została przetłumaczona na język angielski i wydana w Heavy Metal Magazine. Obecnie, jej angielską, twardo okładkową reedycją zajmuje się Panini.

Komiks opowiada o świecie zwanym Zmartwychwstanie (Resurrection). Jest on podobny do Ziemi, jednak na opak: w miejscu oceanów i mórz znajdują się kontynenty, w miejscu kontynentów znajdują się morza ognia, czas płynie wstecz, mieszkańcy młodnieją aż do stadium zarodka by ostatecznie zniknąć. Mieszkańcami tego trochę piekła i trochę czyśćca są wszyscy zmarli naszego Świata. Trafiają tam po śmierci na Ziemi. Na Zmartwychwstaniu inkarnują się jako monstra. Przy czym, im ich życie na Ziemi było przepełnione większą liczbą grzechów, tym bardziej uprzywilejowaną inkarnację przyjmują w nowym miejscu. Na szczycie drabiny reinkarnacyjnej stoją Wampiry, którzy będąc rycerzami stanowią elitę rządzącą. Najniżej znajdują się zombie i chochliki. Są tam jeszcze demony, upiory, centaury, harpie, smoki, berserkowie, mutanci, aniołowie i serafini (ci używani są jako bomby i pociski), żywe drzewa, wilkołaki, archeolodzy (w poprzednim życiu twórcy broni masowej zagłady, jako jedyni mogą korzystać z technologii świata ludzi). Podobnie, jak na Ziemi występują tutaj żądza władzy, polityczne intrygi i wojny. Jedynymi sposobami opuszczenia Zmartwychwstania są odnalezienie i „wykończenie” swojego dręczyciela z poprzedniego życia lub samoistne „wygaśnięcie”.

Tytułowym bohaterem serii jest Heinrich Augsburg, który będąc niemieckim żołnierzem zginął na froncie wschodnim podczas Drugiej Wojny Światowej. Jego głównym, w zasadzie jedynym, celem w świecie Zmartwychwstania jest odnalezienie Rebeki, dziewczyny, którą kochał w swoim poprzednim życiu na Ziemi.

Komiks przepełniony jest brutalnością, która w przenicowanym świecie Zmartwychwstania stanowi największą cnotę, oraz erotyką. W scenariuszu pojawia się, charakterystyczny dla Mills’a czarny humor zaprawiony dużą dozą cynizmu.

Współpracując z innym rysownikiem, z Franck’iem Tacito, Pat Mills tworzy opowieść o żeńskim rycerzu wampirze. Seria „Claudia Chevalier Vampire” opowiada inną historię, której akcja toczy się na Zmartwychwstaniu. Rozszerza ona wiedzę czytelników o tym świecie i dodaje nowe postaci.
Na przestrzeni lat 2004-2007 we Francji ukazały się trzy tomy serii. Zostały one opublikowane również w języku angielskim na łamach Heavy Metal Magazine.